Wakacje 2019

I TURNUS

 

Grupa - Brunetki i blondynki

Brunetki i blondynki w Żmiącej na szczycie góry się spotkały, przez 17 dni mocno cioci Mai, Moni i Kalinie w kość dawały.

Natalka czasami pokrzyczeć lubiła, ale spać najszybciej chodziła.

Madzia blondynka nasza słodziutka, czasem uparta, ale kochaniutka.

Roxana często w obłokach bujała, ale po kilku razach już cioci słuchała.

Ola szybka, jak sprinterka, nie jadała żółtego serka.

Sylwia w sadzie owoce ładnie zbierała i na dyżurze kuchnię na błysk sprzątała.

Paulinka choć czasem uciekała, najwięcej grzybków uzbierała.

Dziewczyny często się obrażają, ale dużo zalet mają!

 

Grupa - Lwy

Kacper leży gdzie popadnie,

Sen go zmorzy nim noc zapadnie.

Na huśtawce Piotra znajdziesz,

I tam w jego ręce klaśniesz.

Eryk z zapałem na boisku piłkę kopie,

Chyba, że na targu jest w szopie.

Z Patryka Lew jest naprawdę okazały,

Simba miał tutaj swoje chwile chwały.

Antek wszystkich budził rano,

Kubuś Puchatek na niego wołano.

Marcin uśmiechem się droczy,

A najbardziej z Kacpra warkoczy.

Ciocia Ola za Tiborem bardzo tęskniła,

I na Timmona go zamieniła.

Wujek Marcin musztrę wprowadził,

I cały domek do szału doprowadził.

Ciocia Ewelina nagle się zjawiła,

I Renię do mdłości doprowadziła.

 

Grupa - Krejzolki

Na stromej górze

Powyżej drogi

Dom stoi duży i nieubogi

A tuż obok, średni domek stoi,

Mieszkają w nim nasze niesforne Krejzolki.

Julka, jak kulka zakręca nas wokół

Gdzieś biega, gdzieś skacze,

Przy czym nie brak jej uroku.

Anka skakanka ciągle się uśmiecha,

Czasem jak prawdziwy piesek zaszczeka.

Wika nam fika od samego rana,

Przez co żadna z cioć nie jest wyspana.

Amela, jak aniołek, często wychodzi z niej krejzolek.

 

Grupa - Pingwinki cioci Reni i Bąbelki wujka Bartka

W żmiąckiej krainie, którą wszyscy z Was znają w małym białym domku Pingwinki
i Bąbelki wujka Bartka mieszkają.

W jednym z pokoi u cioci Reni mieszka najstarszy i najmądrzejszy Pingwin Kacper. Przesypia on noce, przesypia on dnie, mocno też chrapie, ale nam to nie przeszkadza, bo pingwin ten umie nam pomagać, czy w nocy czy za dnia mały wujek pingwin pomoże Wam.

Jest też pingwin Maks, ze swojego 6-paka jest znany i w dobry hip hop zasłuchany. Chociaż dużo gada, wszystkie posiłki ze smakiem zjada i na pytanie cioci zawsze mądrze odpowiada.

Jest też pingwin Piotrek, chociaż jest nie taki mały ma swoje odpały. Lubi bardzo zagadki i ma do nich talent bardzo rzadki.

U wujka Bartka Bąbelki mieszkają, bardzo miłe i urocze.

Mateusz, ten malutki, jeden z wielu braci Kun tutaj,

Nie umie wiązać buta, ale ma talent bardzo rzadki w swoich butach hoduje kwiatki.

Wśród bąbelków jest maruda nuda z nim się Wam nie uda.

Chociaż marudzi niesłuchanie wujka Bartka słucha na zawołanie.

Jest też Oluś nasz kochany, który lubi jeść banany.

W piłkę gra, jak nikt tutaj, przecież wie, że bąbelki uwielbiają grać w różne gierki.

Na familii tej stoi czele wujek Bartek, który języków zna wiele. Po angielsku do nas mówi, po japońsku też zaczyna, taka to zwariowana i szczęśliwa rodzinka. Jest też ciocia Renia, która kiedyś głos straci od krzyczenia. Ale mimo, że głos ma wielki to kochają ją wszystkie Pingwiny i Bąbelki.

 

Grupa - Żabki

Witajcie w żmiąckiej naszej krainie,

W której czas na zabawie najlepiej płynie.

Nasza rodzinka żabkami zwana,

Zawsze będzie niepokonana.

Ola najmniejsza i niepozorna,

Najbardziej ze wszystkich jest przekorna.

Biega, lata, skacze wszędzie,

Ciężko ją zatrzymać w jej życiowym pędzie.

Liwia śpiewając nam do poduszki,

Odgania wszystkie nocne duszki.

Choć z twarzy nie znika jej skwaszona minka,

To najsłodsza z niej żabinka.

Gabrysia pierwsza różki nam pokazała,

Lecz największą się uczynnością wykazała.

Amelka język ćwiczy sumiennie,

Pieniążka za to dostaje codziennie.

Olek nasz piłkarz z samego rana,

Leci trenować swoje kolana.

A Marek za to akapella śpiewa,

Jest muzyka, szumią drzewa.

Życiem

Słodyczą

Poematem samym

Familia ma kochana

Rozpoczynająca 31 grudnia

Słowami ,,A czemu”

Uśmiechem szczerym szerokim do pięciu stron świata

I spojrzeniem głębokim pragnącym przeniknięcia amerykańskich dusz

Nie milczy

Krzyczy

Do ludzkich dusz

Uśmiechem.

 

Grupa - Biedroneczki

W krainie żmiąckiej za górą, za lasem

Żyją biedronki, co są grzeczne czasem

Jedenaście się ich w pokoju uzbierało

Wśród nich cztery ciocie, lecz to wciąż za mało.

Mamy ciocię Klay co super tańcuje

I bransoletkami wszystkich obdarowuje

Ciocia Angela jest przekochana

Do snu utuli i weźmie na barana

Ciocia Natalia bardzo chętnie bajki czyta,

Przytuli, rozśmieszy i z angielskiego przepyta

Jest też ciocia Kasia, co do pionu ustawi,

Ale także wszystkie biedronki ciekawie zabawi.

Czas przedstawić Wam młodsze biedroneczki

Co mają razem niespełna 64 kropeczki.

Magdę często energia roznosi

Lecz maliny i porzeczki z sadu nam przynosi

Nasza Julka to aniołek

Czyta nam książki w każdy wtorek

Eliza – nasza mała przytulanka

Budzi nas każdego ranka

Misia w zeszycie dużo rysuje

Wiele postaci w mig wyczaruje

Najmłodsza z biedronek to jest Jagódka

Jest czarna, słodka i bardzo malutka.

W rodzinie biedronek są także dwie Ole,

Które bardzo chętnie wychodzą z ciociami na pole

Jedna z nich śpiewa pięknie jak skowronek,

Drugą ściągamy z łóżka nim zadzwoni dzwonek.

Każda jest inna jak sami wiecie

Lecz wszystkie cudowne i jedyne w żmiąckim świecie.

 

Grupa - Dziewczyny jak maliny

W naszej rodzince 8 bab było,

Pomimo tego bardzo miło się żyło,

Kamila żarty od rana gadała

I tym wesołą atmosferę napędzała,

Marysia o porządek stale dbała

I wszystkie rzeczy dziewczynek wciąż układała.

Patrycji uśmiech z buzi nie schodzi

I każdej cioci dzień tym osłodzi.

Zosia przewodnim promyczkiem była

I każda malinka za nią goniła.

Wera codziennie Pawełka tuliła

Bo fajna z tych Ferlaków rodzinka była.

Malinka Klaudia ma włosy kręcone

I na talerzu wszystko zawsze zjedzone.

Różne bywały te nasze dni

Przez uśmiechy i prze łzy,

Przez humory i przez gry

Lecz kochane były te nasze osy.

Bzy bzy bzy.

 

Grupa – Smerfy

W żmiąckim lesie, w dużym domu żyje rodzinka Smerfów, której pełno jest w około. Kacper najmniejszy smerf z całej grupy czasem machając rączkami gubi buty.
Michał nasz pięciolatek zawsze uśmiechnie się i pomoże na dodatek.

Franek w piłkę kocha grać, wiemy że jeszcze na dużo go stać.

Darek szefem smerfów chce być – na szczyt muzycznej sławy się wzbić.

Wiktoria to dziewczynka, która dużo gada – słodycze bardzo chętnie zjada.

Kuba – Wiktorii bratem jest – dzieciak na piątkę z plusem, pomoże, pośpiewa, nie jest żadnym Zgrywusem.

Jest też drugi Kuba – łobuz jakich mało, jego wszystkie zbrodnie pewnie FBI archiwizowało.

Hubert to dziecko najweselsze w świecie, za swoje zachowania zasługuje na wakacje na Krecie.

Marcel – choć czasem daje ciociom popalić, zawsze słodką minką dzień może poprawić.

W domu mieszkają też ciocie – jedna z nich to Weronika, zawsze dziecku da dobrą radę lub batonika.

Ciocia Justyna musztrę wprowadza, przy niej żaden Smerf nie zawadza.

Ciocia Grace choć języka polskiego nie rozumie, uczucia każdego dziecka zrozumie.

Jest też wujek Kebab z dalekiej Ameryki, niestraszne mu z dziećmi najśmielsze wybryki.

Ostatni Smerf to ciocia Rae z anielskim głosem śpiewa, że hej!

 

Grupa - Flinstonowie

W dużym domu, pośród drzew

Mieszkali mali wojownicy.

Słychać codziennie ich piękny śpiew,

Aż od strychu do ulicy.

Klaudia ma cudowne oczy,

Jagoda usta jak owoce,

Filip nic nie przeoczy,

Czuwa całe dnie i noce.

Sara umie ładnie malować,

A Nikola bawić się z innymi.

Kuba lubi się wszędzie chować,

Jaś żyje bajkami różnymi.

Gracjan często żartuje,

A Marcin z wszystkimi się raduje!

 

II TURNUS

 

Grupa – Strażacy

,,Wielbłądy”

W podchodach leśnych ktoś przebywa las bezszelestnie.

To Hubert bez worka na plecach. Hałasu nie zrobi, bo nie pije, ani nie westchnie.

Bez balastu, przestępując z nogi na nogę, oznajmia, że kto inny nosi jego wodę.

Kuba miał mieć ją w worku u siebie, ale worek zostawił, lecz gdzie to nie wie.

A więc idą dwa wielbłądy, choć żaden bez garbu i żaden bez wody.

Na szczęście Daniel nie wiedząc nic o tym, nosi garb podwójny, bo dwa wory nosi – jeden swój, a drugi….

Kuby? Nie! O ten drugi zaraz Wiktor słusznie prosi.

Michał i Mateusz mają swoje garby, ale – jak na złość – żaden z nich nie pije, każdy uparty. I tak wielbłądy poszły na wycieczkę – mając garby pomieszane jakby
w kulistej walizeczce. Jeden tylko wielbłąd – mały Mateusz, na prywatnym spacerze, chodził z garbem wokół domu – dumnie i szczerze.

 

Grupa – UNO

Nasza rodzina UNO bardzo liczna jest.

Wiekowo totalna mieszanka, ale tym co nas łączy jest gra w UNO.

Razem żyjemy, śmiejemy się i płaczemy.

Nasze dzieciaki to rozrabiaki:

Milenie – buzia się nie zamyka,

Nikola – za to magicznie znika.

Patrycja i Zuzia – to siostry zapominalskie.

Wiktoria zaś to łakomczuch mały.

A Mia często mówi ,,kuje”, czyli dziękuje.

Kacper w nocy głośno chrapie.

Filip ostatni od stołu odchodzi.

Dawid rano wszystkich budzi,

A Kuby za to nie można dobudzić.

Taka z nas różnorodna rodzinka.

Żmiąca pełna słońca.

Żmiąca życiem tętniąca.

Uśmiechami dzieci witająca.

 

Grupa – Family Shark

W dużym domu mieszkała rodzinka nasza, co się family shark zwała, bo trochę na początku z ciocią Renią wariowała.

W naszej rodzinie były 4 ciocie zwane ciociami shark, bo były takie urocze. Dwie ciocie do nas z dalekiej Ameryki przybyły, by nasz kraj poznać zobowiązane były.

Obie tylko roślinki zjadały, bo te szarki zwierzątka za bardzo kochały.

My ciocie, z niedalekiej krainy przybyłyśmy i tym dzieciom trochę zajęć wprowadziłyśmy. Było czesanie, z jajek strzelanie, a nawet cioci Reni gilgotanie.

Wśród nas była duża Roksana, co bardzo lubiła się czesać z rana. Nosiła warkocze
i koki wspaniałe i zawsze wszystko zjadała na śniadanie.

Była też Amelka, malutki aniołek w skórze diabełka. Bardzo lubiła z nami kolorować, czasem też umiała porządnie odpyskować.

Magda diablica mała, za skórę porządnie zaleźć umiała. Wszystko chciała wiedzieć, aby wszystkim potem mogła odpowiedzieć. Mimo, że bardzo nas drażniła serca nasze na zawsze zdobyła.

Gabrysia mała modnisia chciała od nas zawsze misia. Mimo, że tyle maskotek miała to na Jarmarku kolejne kupowała.

Julia najspokojniejsza z nas wszystkich była. Żadnego kłopotu przez cały turnus nie sprawiła. Mimo, że bardzo się starała, nie wszystko zawsze zajadała. No i bardzo dużo pieniążków miała.

Eliza taka mała dziewczynka, a tyle potrafi. Czasem ugryźć, podrapać, a czasem poskakać. Wszystkie posiłki na czas zjadała, a gdy dokładki nie dostała to bardzo się denerwowała.

Weronika akrobatka często chodziła nam po szafkach. Wielu rzeczy zapominała, ale głowę zawsze ze sobą miała.

Jagódka szóstkę rodzeństwa tu miała, ale to z nami najbardziej się zakumplowała. Nosiła kucyk tuż nad czołem, bo nosorożec raz był pod stołem i ta chciała być bardzo podobna do niego… Nie śmiej się z tego szanowny kolego.

Przez pierwszy tydzień też ciocia Renia z nami była co później bardzo tęskniła.

Ciocią shark była nazywana, bo krzyczała na wszystkich od rana.

Kończąc już te czyny chciałam zaznaczyć, że za rok w tym składzie znów się widzimy i znów będziemy jak rekiny wariować, bo Żmiąca nas zmienia i trzeba nam tym pracować.

 

Grupa – Tancerki

Żmiącaki, żmiącaki wszędzie ich pełno, smutnego wolontariusza zawsze rozweselą, gdy jednak coś nie pójdzie im po myśli, w dół nas wprowadzą smutku i ciężkich myśli.

Bywało ciężko, łzy leciały strumieniami, ale warto było poświęcić swój czas dla uśmiechu choć raz.

Tu koncerty, tam baseny, grille, kina, zliczyć się nie dało, atrakcji na pewno nam nie brakowało.

W średnim domku trwa zabawa, raz porządek, raz bałagan, pomimo krzyków i rozkazów, dzieci wciąż nas nie słuchają. Ale do obaw potrzeby nie ma, wystarczy powiedzieć: ,,Ciocia Kasia zaraz tu zawita”. Od razu dzieci odmienione przepraszają i słuchają przed ciociami postrach mają.

W średnim domku 3 rodziny w 1 wielką się zamieniły, dzieciaki chętnie się przytulały, na dobranoc całowały.

Z pomocą chętnie zawsze służyli, tu suszarką, tam słodyczami chętnie się
z wszystkimi dzielili.

Co do cioć u Tancerek za mało czasu by opowiadać.

Ciocia Caroline z angielskim pomagała, a po polsku wymiatała.

A z kolei ciocia Ania porządku pilnowała, dyscyplinę nam trzymała i w płaczu nie popuszczała. Co do tańców, w formie były wszystkie dziewczyny, od pajaców, brzuszków, pompek nie stroniły. Na występach dumnie tańczyły, talentami się chwaliły.

Ciocia Nikola tańców uczyła, takie tancerki z nich stworzyła.

Najmłodsza Madzia, nasza blondynka, chętnie każdą ciocię przytuliła.

Patrycja, najgrzeczniejsza dziewczyna, dla wszystkich wzorem była.

Sylwia super tańczyła, zawsze łazienkę najchętniej czyściła.

Roxana talentów pełno ma, przepiękne bransoletki ciociom robi raz dwa.

Natalia, rozciągnięta dziewczyna – szpagaty, gwiazdy na występach robiła.

Ola wszystkie posiłki zjadała, przykład wszystkim dawała. Przez to bardzo silna była, wszystkich jedną ręką podnosiła.

Amelka, zdolna wychowanka, pochwały od wszystkich zbierała, ukryty talent do tańca poznała, dumę u cioci Nikoli stworzyła.

Powyższe opisy dają nam znać, że w średnim domu wspaniałe dziewczyny się ma.

 

Grupa – Konduktorki

Konduktorki, konduktorki

To najlepsza jest drużyna

Całkiem z rana już Wiktoria zaczyna

Czyści wagon i pracuje

I Julia jej czasem wtóruje

Reszta bilety sprzedaje

Amelka, Andżela i Ania

Szkolne, rodzinne i wycieczkowe

Wszystko, co kto powie

Wagon zamyka Nikola

A PKP woła.

To najlepsza jest drużyna

Drugiej takiej nie ma!

 

Grupa – Pingwiny

Tak piękne było lato,

Pełne wschodzącego słońca

Pełne miłości i łez

To nasza kochana Żmiąca.

Było piękne, bo nasze

Splecione uściskami

Pełne radości,

Tego, co było między nami.

Rozgrzewało nas słońce

Czasem schładzał basen

Lecz to było latem

Teraz mam nadzieję, że znów spotkamy się razem.

 

Grupa – Pokemony

Dawno, dawno temu w pewnej krainie zwanej Żmiącą, wyrósł z pod ziemi mały domek, cały był biały. Zamieszkały w nim dzieci w raz z wujkiem i ciocie.

Maks był z nich największy, Kacper najstarszy, Kuba miał wielki talent taneczny za który chwalili go wszyscy. Olek mol książkowy przeczytał wszystko co było pod ręką. Daniel szalony i pomysłowy, zaś Patryk żyjący swoją pasją, jaką jest malowanie.

Wszyscy mieli wspólne, ulubione zajęcia – gra w piłkę!!!

Wujek z ciocią mieli z tymi huncwotami nie mało problemów, lecz bardzo się polubili i przeżyli za sobą chwile, których nigdy nie zapomną.

 

Grupa – Kaczuszki

Witamy w naszej żmiąckiej krainie,

Czas tu na zabawie najszybciej płynie.

Nasza rodzinka nazywa się Kaczuszki

I zawsze lubimy mieć pełne brzuszki.

Nie lubimy spania, ani kąpania, a przede wszystkim uciszania.

Często chodzimy na spacery, na których świat poznajemy.

Lubimy śpiewać, tańczyć, czytać,

Skakać na trampolinie i piaskiem się sypać.

Na wycieczki chodzimy dzielnie z przodu,

Konie, krowy, kurki oglądamy i wszystkie zwierzątka podziwiamy.

Pomimo nerwów i krzyków bardzo się kochamy

I codziennie wieczorem mocno przytulamy.

 

Script logo